chwała Bogu w tym temacie chciałem napisać co jest warunkiem zbawienia dla ludzi
z jednej strony temat bardzo łatwy z drugiej trudny i zawiły (przez wiele złych nauk)
Bóg mówi w Swoim Słowie tak:
Mk 16:16 Bw "Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony."
a więc wynika z tego Słowa że sam chrzest bez wiary nie da zbawienia bo chrzest jest znakiem (swiadectwem) zbawienia następstwem zbawienia a więc sakrament chrztu - nie może tutaj mieć miejsca czyli że sam chrzest ma moc zbawienną, inaczej by pisało kto zostanie ochrzczony zbawiony będzie
ale czy sama wiara bez chrztu może zbawić ?
wielu ludzi mówi że chrzest jest "dodatkiem" inni że warunkiem - a jak mówi Bóg ? jak mówi Jego Słowo wiele rozłamów dochodzi w skutek złej interpretacji Bibli lub odrzucanie części Słowa ja chciałbym dziś wziąść rozważyć to Słowo w kontekście całej Bibli a nie tylko 1 wersetu
1 Piotr 3:20-21 "....za dni Noego, kiedy budowano arkę, w której tylko niewielu, to jest osiem dusz, ocalało przez wodę. Ona (arka) jest obrazem chrztu, który teraz i was zbawia...."
to Słowo pokazuje że chrzest zbawia ,czyli jest warunkiem zbawienia a jak się to ma do arki? czy ludzie którzy zobaczyli że ich zagłada już nadchodzi czy nie mogli wejść do arki? był czas łaski kiedy arka stała otworem przed nimi ale przed samym końcem ich życia już było za poźno a więc jeśli człowiek uwierzy na łożu śmierci czy nie ma szansy być zbawiony? a może Bóg zrobi wyjątek wbrew Swojemu Słowu? może nie będzie tak jak pisze może nie będzie tak jak Bóg powiedział?Jezus rozmawiając z Janem chrzcicielem wypowiedział znamienne Słowa
Mt 3:15 Br „Lecz Jezus odpowiedział: Nie upieraj się teraz. Trzeba nam bowiem uczynić wszystko, co powinno się uczynić. Wtedy zgodził się Jan.”
a więc sam Jezus powiedział że trzeba wypełnić wszystko a nie tylko 50% a więc co z ludźmi którzy uwierzyli na łożu śmierci? czy jest dla nich nadzieja?
Mk 16:16."...... Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją."
jeśli Jezus Chrystus wczoraj dziś ten sam i na wieki jeśli Bóg jest wszechmogący to na modlitwe sługi Bożego może uzdrowić chorego tak aby on wypełnić wszystko co trzeba uczynić aby być zbawionya dlaczego tak nie jest?
a) bo ci którzy uwierzyli na łożu śmierci nie chcą iść do piekła ale również nie chcą żyć według Ducha ale chcą być zbawieni a żyć w grzechu
b) ludzie którzy zwiastują ludziom na łożu śmierci nie modlą się o ich uzdrowienia lub głoszą nie pełną ewangelie zbawienia
a co z łotrem na krzyżu któremu Jezus obiecał że będzie z nim w raju a nie miał chrztu?
czy Jezus jest wbrew Swojemu Słowu albo czy robi co chce również przeciw temu co mówi?
zapewne nie u Boga Słowa czyny i myśli to jest jedno i to samo a wiec co powiedział to tez uczyni i nie zrobi nic przeciwko Swojemu Słowu a więc co z łotrem?
Mt 28:6 Bw „Nie ma go tu, bo wstał z martwych....."
Mt 28:19 Bw „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego,”
Mt 27:38 Bw "Wraz z nim ukrzyżowali wówczas dwóch złoczyńców, jednego po prawicy, a drugiego po lewicy."
a więc Jezus obiecał łotrowi że będzie z Nim w raju jeszcze przed nadaniem chrztu ku zbawieniu
Hbr 9:16 Bw "Gdzie bowiem jest testament, tam musi być stwierdzona śmierć tego, który go sporządził;"
Hbr 9:17 Bw "bo testament jest prawomocny z chwilą śmierci, a nie ma nigdy ważności, dopóki żyje ten, kto go sporządził."
natomiast wszystko o czym mówił Jezus nie miało jeszcze mocy prawnej póki On żył a więc wszystkie Słowa Jezusa nabrały "mocy prawnej" z chwilą śmierci Jezusa (miedzy innymi zesłanie Ducha Świętego itp) po śmierci Jezusa Duch Święty został posłany na ziemię na Jego Słowo
czy jeśli ktoś uwierzył ochrzcił się i zacząć żyć w grzechu może utracić zbawienie?
1Kor 9:27 Bw "ale umartwiam ciało moje i ujarzmiam, bym przypadkiem, będąc zwiastunem dla innych, sam nie był odrzucony."
Mt 24:13 Bw "A kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony."
a więc jeśli nie wytrwamy w tym w co uwierzyliśmy i tak zbawieni nie będziemy bo zbawienie można utracić
Hbr 3:12 Bw „Baczcie, bracia, żeby nie było czasem w kimś z was złego, niewierzącego serca, które by odpadło od Boga żywego,”
Jeśli chodzi o chrzest wodny, to jest dla mnie oczywiste, że sam w sobie to on nikogo nie zbawia ani "nie zmywa"( jak chcą katolicy) "grzechu pierworodnego". Natomiast jeśli człowiek się rodzi na nowo, otrzymuje Ducha Świętego i deklaruje swe posłuszeństwo Chrystusowi- to co niby stoi na przeszkodzie, aby się ochrzcił? Jeśli nie chce, to jego posłuszeństwo nie jest pełne. Jeśli ktoś chce kroczyć wąską drogą, powinien okazać posłuszeństwo Panu do końca. Taki "niezdecydowany" chrześcijanin może utracić zbawienie- nie z powodu braku chrztu, ale z powodu braku posłuszeństwa Panu. Bo jeśli sobie folguje w tej sprawie, pewnie też folguje sobie w innych.
"a więc sam Jezus powiedział że trzeba wypełnić wszystko a nie tylko 50% a więc co z ludźmi którzy uwierzyli na łożu śmierci? czy jest dla nich nadzieja?"
Oczywiście, że jest. Wykonać wszystko- ale od momentu, kiedy stajemy się nowym stworzeniem. Poza tym- w przypowieści ci, którzy pracowali jedną godzinę otrzymali taką samą zapłatę, jak ci, którzy pracowali cały dzień. Zbawienie jest za darmo, z łaski. Przez wiarę. Jeśli już jednak uwierzyłeś, to "wiara bez uczynków martwa jest".
"bo ci którzy uwierzyli na łożu śmierci nie chcą iść do piekła ale również nie chcą żyć według Ducha ale chcą być zbawieni a żyć w grzechu"
Tu trzeba wyróżnić dwie kategorie ludzi. Jedni nawracają się autentycznie, choćby w godzinę śmierci, żałując za swe grzechy. Ci będą zbawieni, łaski dla nich wystarczy. I ci, którzy świadomie, z premedytacją w y b r a l i grzeszny tryb życia licząc na łaskę Bożą( świadomie odrzucili Jezusa)- dla nich nie ma przebaczenia. W zasadzie ich nawrócenie nigdy nie jest szczere.
"ludzie którzy zwiastują ludziom na łożu śmierci nie modlą się o ich uzdrowienia lub głoszą nie pełną ewangelie zbawienia"
Znałam ludzi, którym głoszono niepełną ewangelię, a mimo to nawrócili się prawdziwie i szczerze. Tyle, że wcześniej czy później dochodzili do prawdy. Jeśli chodzi o tych, którzy z powodu choroby nie mogą dotrzeć do pełnej prawdy- to myślę, że i oni mogą dostąpić łaski zbawienia, o ile sami odczują żal i będą pokutować przed Bogiem.
"czy jeśli ktoś uwierzył ochrzcił się i zacząć żyć w grzechu może utracić zbawienie?"
Moim zdaniem- tak. Jeśli świadomie, celowo, długo trwa w grzechu i nie zamierza z nim walczyć, to traci w końcu swoje zbawienie.
Danielu, a co rozumiesz pod pojęciem zbawienia? :) Moje zdanie na ten temat jest takie, ze nasze zbawienie składa się z usprawiedliwienia i uswięcenia. Usprawiedliwić sami się nie mozemy. Nie mozemy nic dodac do tego co Pan Jezus, Baranek Bozy uczynił dla nas na krzyżu. Krzyż Chrystusa jest to centralnym miejscem w planie zbawienia. Mozemy to zobaczyc w symbolach staorotestamentowych. Kapłani sprawowali słuzbe w Przybytku dokonując przebłagania Boga za lud ofiarami, m.in. zabijano baranki bez skazy jako ofiary zagrzeszne. Kazdy Żyd, który uwaznie przeczyta NT, zauważy, ze tym obiecanym Barankiem od założenia świata stał się Pan Jezus. Przyjście pod krzyż z całym bagażem grzechów, jakie nosi każdy człowiek, umozliwia rozpoczecie nowego zycia. Gdy pokutujemy z grzechów, tzn. przyznajemy sie do wszystkiego tak jak jest, nie usprawiedliwiamy się sami, ale jak Dawid, mówimy tak było, zgrzeszyłem. Pan Jezus, który pojednał nas z Ojcem przez Swoja krew, przyjmuje grzeszników i obdarza łaską do lepszego zycia, zycia dla Niego. Bez tego zakochania się w Synu Bozym, bez oddania Mu wszystkiego nie powstaje nowe zycie w nas. Nie ma uświęcenia. Mozemy się starać, ale ciało zwycięży. Poddac się pod krzyżem,całkowicie i bez podawania swoich warunków zbawienia, to wg mnie początek zycia Bożego w nas, zbawienia.
My nie umiemy spełnić żadnych warunków żeby być zbawionymi, nie możemy zrobić nawet jednego kroku w kierunku Jezusa, w kierunku zbawienia. Jesteśmy całkowicie źli, zepsuci, nikczemni, zdeprawowani, grzeszni, nędzni i żałośni. Nie ma w nas żadnego dobra. To nie tylko to że wszyscy zgrzeszyliśmy gdzieś tam... W rzeczywistości nie zrobiliśmy nic oprócz grzechu! Z tego powodu zasługujemy na wieczny gniew Boga.
Bóg w swej łasce zesłał nam Zbawiciela - Jezusa Chrystusa. On wziął na Siebie wszystkie nasze przestępstwa i zapłacił na krzyżu okup za nas. Jezus Chrytsus - Bóg i Człowiek zarazem zapłacił Swoją Krwią za nasz grzech. Teraz co my mamy w związku z tym zrobić, skoro nie możemy zrobić nic?
"Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni tak musi być wywyższony Syn Człowieczy"
Człowieku kimkolwiek jesteś (piszę głównie do niewierzących zaglądających na to forum, ale nie tylko) - jeśli jesteś zły, zepsuty, nikczemny, całkowicie zdeprawowany, grzeszny, nędzny i żałosny.... Jeśli nie ma w tobie NIC dobrego a tylko samo zło to... JEST DLA CIEBIE RATUNEK!
PATRZ NA JEZUSA CHRYSTUSA! Patrzeć może każdy, to nie wymaga od ciebie żadnego wysiłku. PO PROSTU PATRZ NA NIEGO I PAMIETAJ ŻE TWOJE ZBAWIENIE ZALEŻY TYLKO OD TEGO CO ON ZROBIŁ, nie od tego co ty robisz dla Niego. W rzeczywistości możesz wypędzać demony i dokonywać uzdrowień, możesz mówić innymi językami i możesz zewangelizować cały świat - możesz to wszystko robić w imieniu Jezusa a pójść na potepienie. PAMIETAJ ŻE TWOJE ZBAWIENIE JEST W TYM CO JEZUS ZROBIŁ (dokonało się!), nie w tym co ty robisz.
Patrz na Chrystusa!
Jesli jesteś gotowy zrezygnować ze swojej "sprawiedliwości", jeśli potrafisz uznać siebie za największego grzesznika na świecie to wołaj dziś w swojej totalnej beznadziejności do Jezusa:
Jezu - zgrzeszyłem przeciwko Tobie i przeciwko bliźnim. Nie ma we mnie żadnego dobra. Jezu dziekuję Ci że Ty umarłeś za wszystkie moje grzechy, zostałeś pogrzebany i zmartwychwstałeś! Jezu proszę przebacz wszystkie moje grzechy. Ja przebaczam wszystkim! Zbaw mnie teraz Jezu i uczyń mnie Twoim dzieckiem. Dziekuje Ci Panie Jezu! Amen!
Patrz na Jezusa!
Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
Treść: [{....Krzyż Chrystusa jest to centralnym miejscem w planie zbawienia. Mozemy to zobaczyc w symbolach staorotestamentowych. Przyjście pod krzyż z całym bagażem grzechów, jakie nosi każdy człowiek, umozliwia rozpoczecie nowego zycia.}]
Wielkie błędy się wkradają w rozumowaniu człowieka. Pewnie w dużym stopniu tradycja przyczynia się do takiego stanu rzeczy. Hm....Nigdzie w Biblii nie jest napisane, jakoby "przyjście pod krzyż" było warunkiem zbawienia. Dlaczego milony ludzi w to wierzą? Myślę, że choćby człowiek przychodził pod krzyż z całym bagażem grzechów swoich i choćby nawet kilka razy dziennie padał przed nim na kolana, nic mu to nie pomoże. Poprzez tego typu uczynki jeszcze bardziej oddala się od Boga i to czyni go jednym z pośród największych grzeszników.
Od Moderatora: - Wierzymy w Synostwo Boże Jezusa Chrystusa, poczętego z Ducha Świętego, narodzonego z Marii Dziewicy; w Jego śmierć na krzyżu za grzech świata i Jego zmartwychwstanie w ciele; w Jego wniebowstąpienie i powtórne przyjście w chwale.
Na naszym forum jest miejsce dla różnych ludzi - ale moim zadaniem jest pilnowanie, by ktoś kto odrzuca i wyśmiewa wiarę w zbawczą moc krzyża nie udzielał rad innym. Wierzymy, że powinniśmy patrzeć na krzyż Jezusa, bo tylko tam można otrzymać życie wieczne! Jest to napisane w Biblii.
Wszyscy jesteśmy grzesznikami zasługującymi na śmierć, o czym przekonuje nas Duch Święty (Jana 16,8-9). Na krzyżu Jezus zidentyfikował się z grzechem całego świata, co było przepowiedziane już siedemset lat wcześniej (Izajasz 53, 3-6). Bóg złożył wszelki grzech na Jezusa stwarzając nam w ten sposób możliwość uniknięcia kary (2Kor 5,21), gdyż przed Bogiem liczy się jedynie sprawiedliwość podarowana przez krzyż Jezusa. Cena jaką Bóg za nas zapłacił, jest niewyobrażanie wysoka - jest nią krew Chrystusa (1Piotra 1,19). Jest TYLKO JEDNO JEDYNE MIEJSCE na tym świecie, gdzie na sądzie nie dosięgnie nas potępienie Boże - znajduje się ono pod krzyżem. Krzyż jest znakiem ratunku wskazanym przez Boga i tylko będąc świadomymi naszych grzechów możemy zrozumieć doniosłość krzyża. Na krzyżu Chrystusa, Bóg wyjednał jedyną możliwą drogę ratunku i wyznaczył ją na wszystkie czasy. W przesłaniu o krzyżu, Bóg nie zaspokaja naszego rozumu, ani naszego życzenia widzialnych znaków, lecz proponuje swoja zbawienną moc: ''Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą" (1Kor 1,18)
Betruska - co do Twojej wypowiedzi - jest to tylko Twoje zdanie nie oparte na Bożym Słowie a więc w taki sposób każdy może napisać co chce np "moim zdaniem Jezus do dziś jest w grobie" ale my opieramy swoją wiarę na Bibli a więc stwierdzenie "moim zdaniem" nie ma wielkiej wagi
"Jedni nawracają się autentycznie, choćby w godzinę śmierci, żałując za swe grzechy. Ci będą zbawieni, łaski dla nich wystarczy." - proszę o potwierdzenie Twoich słów Słowami Boga (czyli z Bibli)
Ulka - mogę powiedzieć tylko Amen - wiara bez uczynkow jest martwa a więc uświęcenie jest to - wiara (wypełnianie Bożego Słowa)
mariola - co rozumiem pod pojęciem zbawienia ? zbawienie ma kilka pojęć np zbawienie jako pomoc od Pana - Psalm 37:39 zbawienie jako bycie z Panem - Rz 13:11 zbawienie jako Jezus - Lk 2:30 zbawienie jako przebaczenie grzechów - Lk 19:9
i jeszcze można by pare wymieniać ale ja w temacie "warunki zbawienia" mówiłem o tym jakie są warunki zbawienie jako żeby Bóg mógł nas zabrać do siebie bo nawet jeśli ja pokutuje przyjdę pod krzyż i jeszcze pare warunków spełnie to nie znaczy że Bóg mnie zabierze do "nieba" ponieważ np pominąłem chrzest wodny
oczywiście takie myśli jak pokuta ,przebaczenie grzechów , odwrócenie się od dawnych uczynków, święcenie , itp pominąłem ponieważ myślałem że to jest bardzo zrozumiałe bo do np chrztu wodnego trzeba iść już pojednanym z Bogiem inaczej można powiedzieć zbawionym ale trzeba dopełnić pewne warunki zbawienia... o których Bóg mówi w Swoim Słowie
Masa - oczywiście mówisz okropne herezje i widać że ani nie rozumiesz Bożego Słowa ani nie żyjesz święto.
"My nie umiemy spełnić żadnych warunków" oczywiście to nie prawda - możesz przyjąć chrzest wodny a on jest warunkiem zbawienia - Bóg tego za nikogo nie uczyni
Bóg posłał Swojego Syna jako zbawiciela i my nic do Jego ofiary dołożyć nie możemy !! ale pokuta już leży w dużym stopniu w naszym geście Bóg owszem może nas przekonać o grzechu za pośrednictwem Ducha Świętego Bóg owszem może "dać miejsce pokuty" czyli dotykać naszego serca dawać pragnienie pokuty ale i tak mimo to ZA NAS pokutować Bóg nie może bo to jest w gesti człowieka ,są rzeczy które może (i mógł) uczynić tylko Bóg a są rzeczy które musimy uczynić my a nie Bóg
dalej mówisz "to nie wymaga od ciebie żadnego wysiłku." a to również nie prawda pokuta może i nie wymaga wysiłku ale utrzymanie swojego zbawienia "sprawowanie zbawienia" wymaga wysiłku to nie jest tak że to normalne że grzeszymy to właśnie jest nie normalne człowiek zbawiony ma nie grzeszyć ma żyć święto a jeśli żyje w grzechu to jest nie normalne ale z grzechem trzeba walczyć i Bóg mówi
Ef 6:12 Bw "Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich."
bój wymaga wysiłku ,walka wymaga wysiłku a my tu w ciele walczymy z diabłem z grzechem z swoją starą naturą czyli ze swoją cielesnością a to wymaga od nas wysiłku ale bez pomocy Bożej i tak przegramy dlatego Jezus mówił módlcie się aby nie popaść w pokuszenie Mt 26:41 inaczej módlcie się abyście nie grzeszyli bo Bóg dał nam moc stać się dziećmi Bożymi ewangelia Jana 1:12
zbawienie nie zależy TYLKO od tego co Jezus uczynił ale również od tego jak my go "sprawujemy" jak my żyjemy ,
Kasia - sama mowa o krzyżu jest mocą Bożą 1Kor 1:18
Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
Kasiu, czyżbyś była wrogiem krzyża Chrystusowego? Flp 3,18
Mam nadzieję, że nie, tylko źle zrozumiałaś słowa o przyjściu pod krzyż. Nikt z nas nie klęka przed krucyfiksem, ani nie oddaje mu czci. Chyba nie masz co do tego wątpliwości? Natomiast wierzymy w Jezusa Chrystusa, który został ukrzyżowany za nasze grzechy, a następnie zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia. Patrzymy na Chrystusa ukrzyżowenego(Ga 3,1), ale oczami wiary.
Zbawienie jest darem (EF 2;8-9) na który człowiek w żaden sposób nie może zasłużyć. Nie można do tego daru NIC dodac gdyż Pan Jezus złożył na krzyżu doskonałą ofiarę za grzech każdego człowieka. Zpałatą za grzech jest śmieć (Rz 6;23) i On ją poniósł na krzyżu za każdego. Warunkiem zbawienia jest uznanie siebie za grzesznika (Rz 3;23) i odwracając sie w sercu od swoich grzechów (upamietanie Łk 24;47) zaufanie Jezusowi Chrystusowi jako Zbawicielowi i Panu (Dz 4;12; 1Jana 5;11-13) - powierzenie Jemu swojego życia aby w nim panował i prowadził je wg. Jego woli. Kazdy to przychodzi do Chrystusa i oddaje Mu siebie jako Panu i Zbawicielowi jest przez niego przyjęcty (J 6;37) i to Chrystus zmienia całe jego życie i całą osobę od wewnatrz (nowe narodzenie). Taka osoba chce podobać się Chrystusowi bo ma nową naturę (II P 1;3-4). Chrzest itp. są to uczynki zwiazane z posłuszeństwem i uswięcaniem nowego życia i są potwierdzeniem że taka osoba jest własnościa Pana Jezusa Chrystusa. Jesli ktoś mówi, że oddał Mu swoje życie a tego nie widac (trwa nadal w swoich grzechach) to prawdziwe oddanie nie nastapiło - 1 J 3;8-10
Do moderatora Myślę że twoja wypowiedz nie jest oficjalnym stanowiskiem KZ, mowa o krzyżu to gra słów " moc krzyża ", bo nie chodzi o kawałek drewna tylko o "ofiarę zastępczą" o Jezusa i Jego śmierć.
1Piotra 2:24 „On sam, w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości - Krwią Jego zostaliście uzdrowieni” 1Piotra 2:24.
Kasiu chyba zdajesz sobie sprawę ze ap. Paweł napisał: 1 Kor 1:18 " Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia.
I naprawdę Kasiu nie chodzi o kształt drewna na którym Jezus oddał za nas życie. Jeśli nawet z czymś się nie zgadzasz to chociaż postaraj się zrozumieć intencje piszących.
pozdrawiam wszystkich serdecznie :) z Panem Bogiem.
Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
Moderatorze, Drodzy Forumowicze. Teraz naprawdę rozumiem intencje piszących. Prawdziwym błędem byłoby błąd popełnić i nie starać się go naprawić. Dlatego ze swej strony uczynię wszystko żeby naprawić i wyjaśnić to całe zajście. Nie jestem szydercą. Jeśli są tacy, którzy wyśmiewają Jezusa Chrystusa, ja nie należę do takich ludzi. Nie jestem człowiekiem, który odrzuca i wyśmiewa się z ofiarnej śmierci Syna Bożego. Naprawdę, wierzę w ofiarną śmierć Chrystusa. Wierzę, że Jego przelana krew jest przebłaganiem za nasze grzechy i wierzę, że to jest jedyna droga ratunku dla upadłego i grzesznego człowieka. Zgadzam się, że mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych którzy nie doceniają tego co dla ludzkości uczynił Bóg Ojciec i Jezus Chrystus. Wierzę, że wyznawanie ustami, że Jezus jest Panem nakłada na nas obowiązek. Wspomniał o tym sam Jezus, kiedy Piotr próbował odwieść od drogi, ktora prowadziła do śmierci w Jeruzalem. Wtedy Jezus powiedział: " Jeśli ktoś chce pójść za Mną niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje" Tak kierowałam się powyższymi słowami Jezusa, że wyrażenie "przyjść pod krzyż" bardzo mnie zmyliło i jakoś tak w oczy raziło. Bo według mojego zrozumienia nie jest rozsądna wiara w to, żeby każdy uczyniony krzyż, krzyżyk, figura z drewna czy z metalu miała identyczną moc, co przelana krew Pana Jezusa Chrystusa. Wyobraziłam sobie ludzi klęczacych przed klockami z drewna, różnymi figurami i dlatego tak napisałam. W rzeczywistości wyszło nieporozumienie. Proszę wybaczcie. Może zedzieram sobie łokcie i kolana, ale pomyślałam, że może być warto, jeśli uda się przedrzeć przez ten kamienny mur, który teraz z tego powodu mnie otacza. Rany się zagoją, a dobre relacje pozostaną. Chciałabym całkowicie rozwiać obawy czy opory w stosunku do mojej osoby i dalej pozostać by porozmawiać na forum tak, jak to było do tej pory. Kiedyś czytałam taką myśl, która zdaje się być prawdziwą; "Obawiać się trzeba nie tych co mają inne zdanie, lecz tych, co mają inne zdanie, ale je nie wypowiadają". Ja staram się należeć do tych pierwszych. Chociaż się nie widzimy i nie znamy osobiście, ale już tyle się '"nagadałam'", że moderatorzy forum i Forumowicze napewno wiecie jaka jestem. Wiedzieć, jaką ktoś jest osobą i poznać jej zainteresowania oraz to, jakie ma zdanie w danej sprawie i jakie nurtują ją pytania, albo jakie ma problemy ze zrozumieniem czegoś, to jest chyba wszystko, co tylko potrzebne do nawiązania jakichś relacji. Decyzja należy do Was. Tak naprawdę mam na imię Irena, ale chciałabym pozostać "kasią" - to dla wszystkich znane pseudo, ktore sobie obrałam.. Serdecznie pozdrawiam kasia
Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, ostać się. (Efez 6:13)
Czy raczej nie powinniśmy wypełniać wszystkiego co zostało powiedziane a później mówić sługami bezużytecznymi jesteśmy. Czy zamiast mówić „tylko łaska”, „tylko wiara” nie powinniśmy nosić całej zbroi Bożej? Wiemy na pewno, że zbawienie jest przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Zbawienie jest łaską ale jest także przez wiarę i uczynki. Te rzeczy na pewno siebie nie wykluczają. To wszystko musi występować razem. Chciałbym posłużyć się prostym przykładem aby dostrzec tą różnicę. Jest takie przekonanie że po to aby mówić językami musisz w to wierzyć/mieć wiarę. Jest to w pewien sposób prawdą ale po to aby otrzymać dar języków, lub inny dar ty musisz przede wszystkim otrzymać Ducha Świętego. Poganie otrzymywali Ducha Świętego i dar języków przez wiarę i zwiastowanie Królestwa Bożego w mocy nawet nie wiedząc o tym że taki dar istnieje. To czy zostaniesz uzdrowiony nie zależy od tego jak mocno ty w to będziesz wierzył ale od tego który to czyni - Boga. Mat 5:36; DA 3:12
Ja chcę pokazać tylko jedno takie miejsce w Biblii które mówi że wiara to jest posłuszeństwo względem woli Bożej i wykonywanie tego co Bóg nakazał. Do Jezusa przyszedł pewnego razu człowiek z synem swoim, którego uczniowie nie mogli uzdrowić. Kiedy uczniowie spytali się dlaczego nie mogli go uzdrowić, Pan powiedział – dla niedowiarstwa waszego. Pan zarzucił im brak wiary i co to znaczy ten brak wiary? Czy oni nie wierzyli w to, że mogą go uzdrowić i czy brakowało im wiary w Jezusa? My moglibyśmy tak to zrozumieć ale Jezus mówi, że taki rodzaj wiary nie powstaje się inaczej jak przez post i modlitwę. Wielu ludzi próbuje pościć, zakładają głodówki, nie jedzą mięsa i nic z tego. Gdzie Słowo mówi, że masz głodować? To jest co najwyżej ćwiczenie ciała i więcej to ma wspólnego z tradycją i różnym religiami niż z prawdziwą pobożnością. O poście (jak powinien on wyglądać) mówi nam cały 58 rozdział Izajasza. Cały ten rozdział w zasadzie mówi wykonywaniu uczynków które podobają się Bogu.
Kiedy Paweł pisał o całej zbroi chodziło mu o to, że powinniśmy mieć wszystkie jej elementy aby uciec przed zasadzkami diabelskimi. To znaczy, że jeżeli chcemy być zbawieni nie powinniśmy sobie wybierać ze słowa jakiegoś fragmentu ale powinniśmy wierzyć we wszystko co nam jest potrzebne do zbawienia. Tylko wymienię kilka rzeczy które prowadzą do zbawienia. .................. Znajomość Pisma Świętego prowadzi do zbawienia przez wiarę w Jezusa Chrystusa. (2 Tym 3:15; 1 Kor 15:1-2) Zbawienie jest przez wiarę w Słowo i Ducha Świętego (Efez 1:13; Efez 6:16-17) Spełnianie dobrych uczynków prowadzi do zbawienia. (1 Tym. 2:15) Zbawienie jest przez mowę o krzyżu (1 Kor 1:18) Zbawienie jest przez łaskę (2 Kor 6:2; Efez 2:5-8) Zbawienie jest przez upamiętanie się - porzucenie zła które czyniliśmy (2 Kor 7:10) Chrzest wiary na odpuszczenie grzechów.
Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
W takim temacie jak zbawienie nie można sobie pozwolić na wskazywanie, iż właściwie wszystko prowadzi lub jest potrzebne do zbawienia, bo wówczas nie wiadomo co jest ważne, co Bóg uznaje. Zbawienie jest z łaski, a to oznacza, że nie z uczynków, bo inaczej "łaska nie byłaby łaską " Rz 11;6. Dzieło Jezusa Chrystusa na krzyżu jest całkowicie wystarczajace dla Boga i człowieka, aby każdy grzesznik był dzięki niemu i tylko dzieki niemu zbawiony. Bóg ustanowił tę ofiarę i NIC nie można do niej dodać, ale tylko ją przyjać przez wiarę. Rózne miejsca w Piśmie mówiące o uczynkach (patrz kontekst) wskazuja wyraźnie, iż ten kto przyjął tę ofiarę pokaże to swoim przemienionym na podobieństwo Chrystusa życiem. Nie będzie dodawał tych uczynków do zbawienia bo już je posiada. Samo słowo "zbawienie" zależnie od kontekstu wystepuje jako : 1. zbawienie od wiecznego potepienia( np. Dz 15;11); zbawienie jako uświęcenie (np.I Tm 4;16); zbawienie jako odkupienie ciała (np. Rz 8; 23; I P 1;4-5). Patrzmy na kontekst i nie dodawajmy niczego do doskonałego dzieła Pana Jezusa tylko przyjmijmy je wiarą.
Chciałbym abyście przyjrzeli się jaki jest kontekst listu do Efezjan. Paweł Piesze ten list do braci w Efezie, do tych którzy zostali zapieczętowani obiecanym Duchem Świętym. „1:13 - W nim i wy, którzy usłyszeliście słowo prawdy, ewangelię zbawienia waszego, i uwierzyliście w niego, zostaliście zapieczętowani obiecanym Duchem Świętym, 1:14 - Który jest rękojmią dziedzictwa naszego, aż nastąpi odkupienie własności Bożej, ku uwielbieniu chwały jego.” Co jednak musiało się stać aby oni mogli zostać zrodzeni? Musieli uwierzyć w głoszone im słowo – tu Paweł pisze o ewangelii. Wiara natomiast prowadzi do upamiętania się i zmiany żucia, inaczej to nie jest wiara. To wszystko stało się już udziałem Efezjan. Paweł nie wyklucza tu wiary, głoszenia słowa o Królestwie Bożym ale podkreśla że te rzeczy przyprowadziły ich do poznania Chrystusa. Bóg okazuje łaskę tym którzy przyjmują i zachowują Słowo Boże.
Paweł pisze więc już do ludzi zapieczętowanych Duchem Świętym, ciała którego głową jest Chrystus a tym który ożywia i łączy jest Duch Święty. 2:8 - Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; 2:9 - Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.
Podkreśla więc że łaska zbawienia stała się udziałem tych którzy uwierzyli i zostali zapieczętowani Duchem Świętym. Łaska jest więc udziałem tych którzy uwierzyli ale tych którzy nie wierzą czeka zatracenie wieczne.
10:23 - Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę; 10:24 - I baczmy jedni na drugich w celu pobudzenia się do miłości i dobrych uczynków, 10:25 - Nie opuszczając wspólnych zebrań naszych, jak to jest u niektórych w zwyczaju, lecz dodając sobie otuchy, a to tym bardziej, im lepiej widzicie, że się ten dzień przybliża. 10:26 - Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy, 10:27 - Lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników.
Samemu Pawłowi mówienie o łasce nie sprawia żadnego problemu kiedy mówi o uświęceniu i konieczności prowadzeniu pobożnego życia według przykazań Pańskich. W swoich listach poucza jak mają postępować i jakie życie mają prowadzić aby nie odpaść od łaski którą mamy w Chrystusie. Paweł mówiąc o łasce nie przeciwstawia i nie przekreśla wiary i miłości czynnej która objawia się tylko przez uczynki dokonane w Bogu. Nie ma bowiem łaski dla kogoś kto nie uwierzy w Chrystusa i nie uczyni nic by być jego uczniem. „6:3 - Jeśli kto inaczej naucza i nie trzyma się zbawiennych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z prawdziwą pobożnością, 6:4 - Ten jest zarozumiały, nic nie umie, lecz choruje na wszczynanie sporów i spieranie się o słowa, z czego rodzą się zawiść, swary, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, 6:5 - Ciągłe spory ludzi spaczonych na umyśle i wyzutych z prawdy, którzy sądzą, że z pobożności można ciągnąć zyski.”
Na tej podstawie niektórzy sądzą że jeżeli ktoś powie „Jezus jest moim Panem” będzie zbawiony. (Rzym 10:9) . Biblia jednak mówi nam że zbawiony będzie tylko ten kto wykonuje wolę Ojca (Mat 7:21) a nie ten kto mówi „Panie, Panie”.
Do zbawienia potrzebna jest wiara poparta uczynkami.Bez wiary nie można podobac się Bogu. Apostoł Paweł podał przykład Abrahama ,który okazał wiarę popartą uczynkami.
Ale nie każdy tą wiarę ma ,dlatego czytamy w Biblii ,że to Bóg okazuje ludziom łaskę i ich wybawia.
Ze zbawieniem jest tak jak z zaistnieniem życia na ziemi.Niektórzy (a jest ich coraz więcej) twierdzą, że życie powstało samorzutnie,przypadkiem. Zdarzają się też tacy chrześcijanie którzy twierdzą że wystarczy raz uwierzyć, a zbawienie ma się w 'kieszeni" niezależnie co by się w jego życiu działo, czyli "raz zbawiony na zawsze zbawiony" .Dlaczego porównuję zbawienie do pojawienia się życia?,ponieważ wbrew temu co głoszą ewolucjoniści wiele organizmów i różnych organów je tworzących jest nie-redukowalnie złożonych,czyli mają cechy, których jednoczesne zaistnienie warunkowało ich funkcjonowanie. Dla tych którzy nie wiedzą o co chodzi, podam przykład: łapka na myszy, składa się z kilku (najczęściej 7 elementów) jeśli brakuje choćby jednego, łapka nie działa, jest więc nie-redukowalnie złożona. Ze zbawieniem jest podobnie, jeśli masz tylko wiarę to zbyt mało by być zbawionym, Diabeł też wierzy, a zbawiony nie będzie. Jeśli myślisz, że jak dodasz uczynki, to, to wszystko załatwi, jesteś w błędzie. Potrzebujesz jeszcze: przebaczenia,usprawiedliwienia,uświęcenia, zpieczentowania Duchem Św... i to nic że nie wszystko jest twoim dziełem, ale że jest nie-redukowalnie złożone, musi "zadziałać" razem by zbawienie mogło dla Ciebie zaistnieć. Do joanna: ..."Wiara tedy jest ze słuchania,a słuchanie przez Słowo Chrystusowe" Rzym 10,17.pisze ap.Paweł a w Hebr 11,6. dodaje: "bez wiary nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć..."- oznacza to, że wiara jest elementem dostępnym poprzez słowo Boże,czyli że każdy chcący może ją posiąść.
Wątpię, aby ten post został opublikowany, no, ale do odważnych swiat nalezy. Do rzeczy...chciałabym zaznaczyć, że to bardzo niesprawiedliwe z tym zbawieniem. Bardzo dużo ludzi jest niewierzących, na przykald ja. Dlaczego jeżeli Bóg istnieje mamy zostać potępieni, skoro nie było nam dane nikogo poznać ani niczego doświadczyć, co pokazałoby nam Jego istnienie? Czy, to, ze jestem ateistką oznacza, ze jestem kimś niegodnym? tak się skłąda, ze mam kolegę, który podetknął mi tą stronę, ale ja jako wieloletni etyko realista nie potrafię z doskoku uwierzyc, a jak nie zdążę poznac Boga? to znaczy, ze moje życie nic nie znaczyło, a wręcz nalezy potępić moją duszę? Nie chcę tu nikogo obrażac, zawsze byłam tolerancyjna, ale tego akurat ni jak nie mogę pojąc, jak człowiek, który nie wadzi nikomu i niczemu ma zostać skazany na wieczne męki? Dziękuję za uwagę.
Łotr na krzyżu został zbawiony, usprawiedliwiony i uświęcony przez Krew Jezusa, pokutował, otrzymał przebaczenie grzechów od Boga, został zapieczętowany Duchem Świętym,a to wszystko w jednej chwili... Zbawienie jest TYLKO i WYŁĄCZNIE przez WIARĘ.
Skąd człowiek może wiedzieć że ma prawdziwą wiarę, że jest zbawiony? Można sobie zadać kilka pytań:
1. Komu wierzysz? Jezusowi, czy komuś/czemuś innemu? 2. Czy wzrastasz w miłości do Boga i w nienawiści do grzechu? 3. Czy masz głęboką miłość i troskę, które motywują Cie do zdobywania zgubionych? 4. Czy ciągnie Cię do Biblii, czy starasz się ją czytać codziennie? 5. Czy masz skruszone sumienie przed Bogiem? 6. Czy kochasz innych chrześcijan i cieszy Cię ich towarzystwo? 7. Czy plotkujesz lub z radością słuchasz plotek? 8. Czy ufasz pieniądzom? 9. Czy jesteś wierny swojemu słowu, czy też mówisz "białe" kłamstwa? 10. Czy bierzesz drobne rzeczy które należą do innych? 11. Czy modlisz się tylko wtedy gdy jest źle lub kiedy czegoś potrzebujesz? 12. Czy uważasz siebie za dobrego człowieka?
Zwróćcie uwagę na punkt 12:
Jezus powiedział:
Jeśli tedy wy, będąc ZŁYMI, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą. Mt 7:11
Jezus w tym fragmencie mówi że wszyscy ludzie są ŹLI.
Sprawdziłem w słowniku kto to jest ZŁY CZŁOWIEK. Oto co zobaczyłem:
Tacy własnie jesteśmy. Jesli wiesz o sobie, że jesteś podły, niegodziwy, nikczemny, niedobry, niemoralny, szkodliwy, nieetyczny, zepsuty, zdegenerowany, zdemoralizowany i pokładasz nadzieję w Chrystusie który jedynie jest DOBRY, jesli biegniesz do Niego, szukasz Go, ufasz Mu, wzrastasz w miłości do Boga i w nienawiści do grzechu, wydajesz dobry owoc (co nie znaczy że dziecko Boże nie może upaść, nie grzeszy) to jesteś zbawiony.
"Jeśli wytrwacie w Słowie Moim wówczas prawdziwie uczniami moimi będziecie" - powiedział Jezus
Więc trwajmy w Nim, a będziemy mieli pewność zbawienia, radość zbawienia, będziemy wydawać dobre owoce na Jego chwałę. pozdrawiam z Bogiem Michał
Wątpię, aby ten post został opublikowany, no, ale do odważnych swiat nalezy. Do rzeczy...chciałabym zaznaczyć, że to bardzo niesprawiedliwe z tym zbawieniem. Bardzo dużo ludzi jest niewierzących, na przykald ja. Dlaczego jeżeli Bóg istnieje mamy zostać potępieni, skoro nie było nam dane nikogo poznać ani niczego doświadczyć, co pokazałoby nam Jego istnienie? Czy, to, ze jestem ateistką oznacza, ze jestem kimś niegodnym? tak się skłąda, ze mam kolegę, który podetknął mi tą stronę, ale ja jako wieloletni etyko realista nie potrafię z doskoku uwierzyc, a jak nie zdążę poznac Boga? to znaczy, ze moje życie nic nie znaczyło, a wręcz nalezy potępić moją duszę? Nie chcę tu nikogo obrażac, zawsze byłam tolerancyjna, ale tego akurat ni jak nie mogę pojąc, jak człowiek, który nie wadzi nikomu i niczemu ma zostać skazany na wieczne męki? Dziękuję za uwagę.
Nelunia kochana, fajnie, ze tutaj trafilas :) Zbawienie jest z laski przez WIARE, a w ponizszym linku mozesz zobaczyc cos co mowisz, ze nigdy nie widzialas/doswiadczylas niczego, co pokazaloby Tobie Jego istnienie. Obejrzyj koniecznie wszystkie osiem czesci. p.t. "BOG CUDOW" - zobacz jak WIELKI i WSPANIALY jest nasz BOG ! ;
Czy ateista zostanie potępiony?dobre pytanie.Nela ma wątpliwości co do sprawiedliwości Boga - jeśli takowy istnieje. Każdy kto ma wątpliwości, jest na właściwej drodze, ponieważ wątpliwość to w istocie poszukiwanie.Ocena wiarygodności argumentów dowodzących istnienia Boga należy zawsze do pytającego,dlatego kto pyta, nie błądzi. Czy Bóg utrudnia nam poznanie siebie? Prorok Jeremiasz napisał:"Gdy mnię szukać będziecie, znajdziecie mnie; gdy mnie szukać będziecie z całego serca waszego" Jer 29,13 BT. Jak widać szczerość intencji i determinacja decyduje o sukcesie w poszukiwaniu Boga w swoim życiu.Wielu jednak szuka alibi w odrzuceniu Boga, ponieważ uważają wiarę za zniewolenie,to trochę tak jakby odrzucić przewodnika i chcieć przejść przez niebezpieczny teren, uznając, że słuchanie rad przewodnika, jest w istocie pozbawieniem się wolności w podejmowaniu decyzji. Bóg określił pewne standardy i procedury, które mają uwolnić człowieka od konsekwencji chodzenia przez życie na zasadzie intuicji - która nie zawsze się sprawdza w praktyce.Jeśli zaś chodzi o karanie,to musimy mieć świadomość że Bóg nie jest sadystą i mówienie o wiecznych cierpieniach uwłacza Bogu - który jest miłością. Zapłatą za grzech jest śmierć o wiecznych konsekwencjach (czyli unicestwienie)a nie wiecznych mękach. Przykro to stwierdzić, ale sami chrześcijanie skompromitowali Boga w oczach niewierzących i dali im argument do jego odrzucenia.Każdy jednak ma prawo i obowiązek sprawdzić jak jest w istocie.
Nela , gratulacje dla odwagi napisania tego co się myśli.
Tematy które poruszasz są opisywane w Nowym Testamencie i twierdzą nie inaczej niż sama piszesz. Polecam m.inn. List do Rzymian rozdz. 2 Wg Biblii Bóg osądzi ludzi sprawiedliwie to oznacza że nie wg jednakowej miary. Ci którzy znali Prawo, przykazania, wolę Bożą etc. Bóg osądzi wg tego Prawa. Natomiast ci którzy nigdy nie usłyszeli np o Bogu, o ewangelii będą sądzeni wg ich sumienia. ( Rzym 2,11-15 ) Dziś świat jest pełen ludzkiej krzywdy, a jeśli nikomu nie wadzisz to oznaczałoby jakąś chęć nie czynienia krzywdy a to jest jakaś oznaka miłości, a Bóg jest właśnie przede wszystkim miłością. I na podstawie m.inn takich rzeczy Bóg będzie sądził świat. Biblia mówi, że to Bóg zapisał nam właśnie takie rzeczy do serca i niestety wielu nie postępuje wg tych myśli sumienia
Jeśli nie masz wiary, że Bóg istnieje albo np czy Jezus był więcej niż jakimś pobożnym człowiekiem to polecam lekturę Nowego Testamentu. Może to brzmi banalnie. Myślę że trudno uwierzyć że Jezus był kimś więcej niż zwykłym człowiekiem jeśli się nie zna jego nauk , jego wypowiedzi. On ukazał m.inn. jaki jest Bóg. Dzisiaj ludzie czytają wiele różnych książek, podręczników, ale jak mało ludzi przeczytało chociaż raz w życiu Nowy Testament ! Uważam, że każdy człowiek powinien przeczytać chociaż 4 ewangelie, a wtedy na pewno tych którzy uwierzyliby w Boga byłoby znacznie więcej, a świat byłby chyba piękniejszy i nie taki brutalny.
Co do tego jak piszesz że Bóg jakoby nie dawał znaku o swoim istnieniu to już Biblia inaczej mówi. Polecam np Psalm 19 , List do Hebrajczyków rozdz. 1 wers 2 Bóg stworzył piękną przyrodę. Przemierzyłem pieszo niemal całe Sudety i m.inn. tam usłyszałem ten dźwięk o którym pisze Psalm 19 Po drugie: Bóg posłał Jezusa, swojego syna tu na ziemię aby dać znać o sobie nam wszystkim i ..... również Tobie. Spróbuj czytać ewangelie jeśli je nie czytałaś. One są jakby listem od Boga dla Ciebie. Jeśli jest taki list to nie można powiedzieć że On nie dał żadnego znaku o sobie.
Łotr na krzyżu został zbawiony, usprawiedliwiony i uświęcony przez Krew Jezusa, pokutował, otrzymał przebaczenie grzechów od Boga, został zapieczętowany Duchem Świętym,a to wszystko w jednej chwili...
Michał, czuję się jak policjant ale muszę zwrócić Ci uwagę na to co napisałeś. Nie ma potrzeby dodawać do tego co zostało napisane tylko po to by się wszystko nam układało. Piszesz [został zapieczętowany Duchem Świętym]. Duch Św. został dany w dzień pięćdziesiątnicy więc Łotr raczej nie mógł być zapieczętowany Duchem Świętym. Zbawienie pochodzi od Pana więc zlituje się, nad kim się zlituje. Uczniowie wypędzali demony chodząc z Jezusem nie będąc jeszcze ochrzczonymi Duchem, a czynili to tylko na podstawie słowa. Jednak od czasu zstąpienia Ducha Świętego nie ma żadnej przeszkody by człowiek wierzący nie mógł być zapieczętowany Duchem Świętym.
Ten nieszczęsny łotr jest żródłem problemów interpretacyjnych wielu wierzących.Zadam kilka pytań: ile "łotr" miał czasu aby się nawrócić, pokutować,otrzymać przebaczenie,zostać usprawiedliwionym,uświęconym,itd?,kilka godzin, a może mniej. Ile ja mam czasu na to samo? oczywiście całe moje pozostałe życie, nie chodzi o to by zwlekać z tym aż do śmierci, bo nikt z nas jej nie może przewidzieć, dlatego ap.Paweł przypomina .."dziś jeśli głos jego usłyszycie nie zatwardzajcie serc waszych.." Zbawienie nie jest kwestją chwili, jest procesem trwającym do końca naszego doczesnego życia, i darowane nam, w czasie powtórnego przyjścia Pana naszego Jezusa. Niema wątpliwości że nie jesteśmy sobie w stanie na nie zasłużyć, jest darem łaski Bożej, ale właściwe postępowanie jest świadectwem obecności Boga w nas. Dobre drzewo musi rodzić dobre owoce, nie po to by mogło być uznane za dobre, ale dlatego że takim jest. Ezechiel jednak dodaje pewne ostrzeżenie które warto sobie dobrze zapamiętać Ez.18.20-32.
Jeśli zaś chodzi o karanie,to musimy mieć świadomość że Bóg nie jest sadystą i mówienie o wiecznych cierpieniach uwłacza Bogu - który jest miłością. Zapłatą za grzech jest śmierć o wiecznych konsekwencjach (czyli unicestwienie)a nie wiecznych mękach. Przykro to stwierdzić, ale sami chrześcijanie skompromitowali Boga w oczach niewierzących i dali im argument do jego odrzucenia.Każdy jednak ma prawo i obowiązek sprawdzić jak jest w istocie.
Andrzeju z całym szacunkiem dla Twoich przekonań, używasz dość mocnych słów na swoje poparcie, ale dla mnie to jednak nauki niezgodne z tym co czytam w Nowym Testamencie. Oczywiście takie np rysunki jak diabły gotują ludzi w kotłach to chyba nieporozumienie, jak również jakoby po śmierci było nic, to też chyba druga skrajność. Tak nauczają np. świadkowie. I nie wiem czy takie nauki wykonują przez to dobrą pracę bo ludzie słyszą że po śmierci za sprawione cierpienia bliźnim nie spotka ich żadna kara to takie wieści tylko ich jeszcze bardziej popychają do złego, w myśl zasady: "hulaj duszo, piekła nie ma". Tak sobie nawet myślę czy Diabłu może nawet zależy na rozprzestrzenianiu takich nauk. Ludzie będą wtedy jeszcze bardziej śmiali do czynienia zła. Ja czytam np. o wiecznym oddaleniu od oblicza Bożego , o ciemności zewnętrznej i wielu innych obrazowych wypowiedzi Jezusa np: "ich robak nie umiera" , "ogień nie gaśnie" , "tam będzie płacz i zgrzytanie zębów"oraz np. II Tes. 1,5-9 itp itd Przykładów z NT można mnożyć chyba w setki i na pewno je znasz. Ja czytałem Nowy Testament jeszcze jako "taki sobie" katolik i właśnie te obrazowe wypowiedzi mocno przemawiały do mojej wyobraźni i chyba też one sprawiły że zechciałem szukać ratunku, który dzięki Bogu znalazłem. Ale gdyby ten temat miał być tu rozwijany to nie jest on do tego wątku.
Nela, powiedz ? skąd bierze się w tobie opór by uwierzyć, że w Chrystusie jest zbawienie. Słowo Boże nakazuje nam tylko dobrze czynić i jeżeli ktoś się z tym zgadza to co może kogoś powstrzymać by się stał jego uczniem.
8:35 - A Filip otworzył swoje usta i zwiastował mu dobrą nowinę o Jezusie, począwszy od tego ustępu Pisma. 8:36 - A gdy tak jechali drogą, przybyli nad jakąś wodę, a eunuch rzekł: Oto woda; cóż stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony? 8:37 - Filip zaś powiedział mu: Jeśli wierzysz z całego serca, możesz. A odpowiadając, rzekł: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. 8:38 - I kazał zatrzymać wóz, zeszli obaj, Filip i eunuch, do wody, i ochrzcił go.
Jeżeli więc dobrze czynisz i nie zamierzasz tego zmieniać, to morze zamiast czekać aż na wszystkie pytania znajdziesz odpowiedź zacznij wierzyć jak małe dziecko, które nie potrafi sobie poradzić w życiu bez opieki rodziców.
Wątpię, aby ten post został opublikowany, no, ale do odważnych swiat nalezy. Do rzeczy...chciałabym zaznaczyć, że to bardzo niesprawiedliwe z tym zbawieniem. Bardzo dużo ludzi jest niewierzących, na przykald ja. Dlaczego jeżeli Bóg istnieje mamy zostać potępieni, skoro nie było nam dane nikogo poznać ani niczego doświadczyć, co pokazałoby nam Jego istnienie? Czy, to, ze jestem ateistką oznacza, ze jestem kimś niegodnym? tak się skłąda, ze mam kolegę, który podetknął mi tą stronę, ale ja jako wieloletni etyko realista nie potrafię z doskoku uwierzyc, a jak nie zdążę poznac Boga? to znaczy, ze moje życie nic nie znaczyło, a wręcz nalezy potępić moją duszę? Nie chcę tu nikogo obrażac, zawsze byłam tolerancyjna, ale tego akurat ni jak nie mogę pojąc, jak człowiek, który nie wadzi nikomu i niczemu ma zostać skazany na wieczne męki? Dziękuję za uwagę.
Kiedyś wierzyłem w piekło które znam jeszcze Kościoła Katolickiego, czyli: ogień, wieczne męki, ogromne bestie. Takich opisów jest dużo w samym Objawieniu. Wieczny ogień - może dobrze oznaczać unicestwienie czegoś na zawsze. Czy strach kogoś doprowadził do sprawiedliwości, a często jest używany właśnie przez przeciwnika by trzymać człowieka w fałszywych systemach, religiach stworzonych przez człowieka. Czy wizja przyszłości bez mąk piekielnych jest aż tak dobrą nowiną dla ludzi których imiona nie zostały zapisane w księdze życia. Jeżeli nie ma ich w księdze życia, to gdzie są zapisane? Obj 20:15
20:14 - I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć.
Czy jest to sprawiedliwe, że prawdopodobnie wiele osób uczęszczających co niedziela do kościoła właśnie tam się znajdzie? Pan zna swoje owce i one słuchają jego głosu. Przyszedł po nie by nie zginęły i położył życie swoje za nie. Ten fragment chyba każdy z nas zna:
3:16 - Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
do Piotr Wisła W naszym rozumieniu sprawiedliwości, często domagamy się wielokrotnej kary za popełnione przestępstwo- taka nasza ludzka natura. Bóg natomiast mówi .."nie chcę śmierci niezbożnika "...odwróćcie się się...czemu macie zginąć..." czyli nie trwać w wiecznych mękach, ale zginąć - na wieki. Ap.Paweł (jeszcze raz zwracam na to uwagę) pisze: ..."zapłatą za grzech jest śmierć..." nie zaś wieczne męki,chyba że ap.Paweł niezbyt precyzyjnie się wyraził. Poza tym kara nigdy nie jest dobrą motywacją do czynienia dobra. Najchętniej i szczerze robi się coś z miłości, dlatego w Biblii zdecydowanie jest więcej mowy o Bożej miłości, miłosierdziu, niż o Bogu który mówi - bądż grzeczny bo jak nie, to cię usmażę w ogniu piekielnym-, czy więc służba ze strachu jest naprawdę służbą serca, czy służbą wymuszoną strachem?.Pan Bóg w ogrodzie eden pokazał czym jest jego miłość, pozwolił odpowiedzieć człowiekowi na swoją miłość, nie tylko- tak!, ale również- nie!. Przedstawił człowiekowi alternatywę nieposłuszeństwa- czyli śmierć- czy to zatrzymało pierwszą parę przed podjęciem tego ryzyka, nie!, pytanie dlaczego, jest w istocie pytaniem o wolność - dobrze lub zle pojętą - ale wolność, której do dziś nam Bóg nie odebrał.
Wiele rzeczy które czytamy w Piśmie św. człowiek czasami nie chce przyjmować i jest to trochę naturalne. Jego drogi są nie naszymi drogami ( Iz. 55,8 ) Czasami to co sprawiedliwe przed Bogiem nie jest sprawiedliwe w oczach człowieka i ..... na odwrót. A my jako ta marna glina mówimy nawet czasami do Boga, że źle uczynił dany garnek, ale On czyni to tak jak sam chce. ( Rzym.9 ) Tego drugiego świata nigdy tu na ziemi do końca nie pojmiemy, nasze poznanie jest cząstkowe ( I Kor. 13,12 ). Pozostaje wierzyć w to co sam Bóg powiedział nam przez swojego Syna i pozostać przy tym jak On to przekazał.
O unicestwieniu człowieka i przez to braku kary za jego grzech naucza jak przypuszczam tylko nauka świadków i adwentystów. Podobnie chyba wierzyli saduceusze. Jeśli źle piszę możecie mnie poprawić. Z tego co wiem to wszystkie społeczności ewangeliczne wierzą w wieczne potępienie i ja również tak wierzę.
Jeśli chcecie pisać dalej na ten temat to proszę piszcie w innym wątku np. "Sąd wieczny" bo nie jest on tu na temat. Tak dla porządku.
Chwała Bogu.Przyznam że jestem "kibicem" skwapliwie czytającym aktualne wpisy.Często jestem pod wrażeniem jakości merytorycznej wypowiedzi (nie mylić z ilością) kogoś stojącego z "boku" naszych poglądów,ale powiem, że czuję się zażenowany, gdy ktoś z mojego "kręgu" nie mając argumentów popierających swoje poglądy, dezawuuje wypowiedz merytoryczną, popartą Biblią stwierdzeniem: a ja tak wierzę. Nie musi to oczywiście oznaczać że nie ma racji,ale po co odpowiadać, czy pouczać kogoś, nie mając mocnego argumentu,to robi fatalne wrażenie. Katolik zawsze powie: tradycja jest równie ważna jak Pismo Święte, szkoda tylko, że jedno z drugim jest niekompatybilne. Mój apel:nie twórzmy wrażenia że nasze poglądy są jakąś tradycją, ale że mają mocne powiązanie z Biblią.Sola scriptura niech będzie naszym Tak i naszym Amen.
Zbawieni jesteśmy z łaski, przez wiarę, i Boży to dar.
Czy należy i teraz tak jak kiedyś utrudniać, gmatwając ten watek?. Kiedyś nie można było korzystać z roweru, wiem że niejeden wierzący został uznany za nie więżącego tylko dla tego że miał rower, krawat czy telewizor!. Może to śmieszne ale tak było i jest do dziś, ludziom gmatwa się drogę do nieba w imię "świętość" głoszonych nauk mających pozór świętości, np. wyklucza się ludzi którzy nadużywają alkohol a pozwala się kobietom nauczać, przewodzić społecznością ludzi wierzących, co jest gorsze? nie odpowiadaj, tylko się zastanów co biblia mówi o tych skrajnych przykładach które podałem. Obudźmy się z zakłamania. pozdrawiam Piotr S .
Do nabukuus Jeśli Twoja wypowiedź dotyczyła mojego poprzedniego postu to informuję że poparcia Biblii na temat wiecznego potępienia już podawałem wyżej tj. w poście z dnia 23.03
1. Na forum obowiązują zasady ortografii. Jeśli jesteś dyslektykiem, zaopatrz się w elektroniczny słownik ortograficzny, np. wbudowany w edytor tekstowy lub przeglądarkę internetową.
2. Pisz posty, które dają się czytać. Nie pisz całych postów ani tematów wielkimi literami. Nie wstawiaj obok siebie wielu wykrzykników ani pytajników. Nie używaj bez potrzeby czcionki pogrubionej, powiększonej ani kolorów.
3. Nie komentuj niemerytorycznie cudzych wypowiedzi. Masz prawo nie zgadzać się z czyjąś wypowiedzą, ale pamiętaj aby wyrazić to w kulturalny sposób.
4. Nie pisz postów nie na temat. Znajdź temat, w którym użytkownicy rozmawiają o tym co cię interesuje. Jeśli takiego nie ma możesz założyć własny.
5. Jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia, nic nie pisz. Postaw na jakość, nie na ilość.
6. Zanim wyślesz nowy post lub wątek, zastanów się, czy na pewno wniesie on coś nowego do dyskusji.
7. Zastanów się czy po jego przeczytaniu użytkownicy dowiedzą się czegoś interesującego czy raczej mogłoby go w ogóle nie być.
8. Nie odpowiadaj na stare tematy, w których dawno nikt nie pisał. Nawet jeśli masz coś ważnego do dodania, jest mało prawdopodobne, aby autor wątku tak długo czekał na odpowiedź. Nie dotyczy to tematów, które z zasady są zawsze otwarte i aktualne oraz poruszają ważne kwestie, przydatne nie tylko autorowi tematu.
9. Na forum wypowiadamy się pełnymi zdaniami i rozwijamy swoje myśli. Odpowiedzi typu: "Ja też tak sądzę..." wnoszą co prawda nową treść, ale nad wyraz szczątkową. Stać Cię na więcej.
10. Moderator nie ma obowiązku poinformowania strony zainteresowanej o działaniach moderacyjnych wykonanych na danej wiadomości czy temacie.