Mam 17 lat. Nawróciłem się na nowo. Moja rodzina jest katolicka. Nie potrafię im powiedzieć, ani mówić o Bogu komukolwiek innemu ze świata. Nie jestem w stanie tego zrobić. Boję się. Pokładam ufność w Panu że mi pomoże i rozwiąże problem. Nie chcę się go wypierać przed ludźmi. Myślę, że mój problem ma związek z moją przykrą przeszłością i lękiem przed ponownym odrzuceniem.
Mariusz, to Duch Swiety przekonuje o grzechu. Ty mozesz być tylko narzędziem. Proś Boga aby Ciebie uzywał. Nie koniecznie od razu uda sie powiedzieć Ewangelię. Musisz swiadczyc zyciem, postępowaniem, Jezus mówi "wszyscy poznaja żeście moi gdy miłość mieć bedziecie". Ja miałam ten sam problem, ze nie umiałam powiedzieć ludziom o tym jak mogą być zbawionymi i że Bóg ich kocha i za nich umarł. Teraz bez problemu nawet z obcymi potrafię zaczać rozmowę na ten temat. To nie moja zasługa, ale Duch Święty mnie zaczął używać gdy zobaczył ze jestem gotowa. Z ludzkiego punktu widzenia to po prostu przychodzi automatycznie, co nie znaczy, ze nie trzeba jakby samemu próbować. Warto oczywiście mież ze soba biblię. Duch Siwęty bedzie wskazywał Ci wersety, któych używać. Nawet gdy Tobe bezie sie wydawało ze mówisz niepoprawni, nieskładnie to nie ważne- Duch Święty wykonuje pracę z duchem tej osoby. To niesamowite i pasjonujące!!!!!! Na początek mozesz uzywać też tarktaty ewangelizacjne. Polecam tez film pt Ścieżkami Mistrza jest na internecie. Praktyczny poradnik jak dzielić sie Ewangelią.
Bez Łaski Bożej nie kiwniesz nawet małym palcem u ręki. A Ty chcesz mówić rodzinie o Jezusie o własnych siłach, bez modlitwy, bez szukania Bożego oblicza? Zapomnij. Potrzebujesz Łaski Bożej do tego... A więc dużo się módl się, dużo czytaj Biblię, proś Jezusa o Łaskę, o odwagę, o to żeby Cie posłał do zgubionych. Bądź ubogi duchem, uzniżaj się przed Bogiem... Nie próbuj robić nic dla Jezusa o własnych siłach bo to jest służenie samemu sobie, a więc bożkowi - Twojemu "JA". Bądź całkowicie zależny od Łaski Bożej, a wtedy zobaczysz cuda.
Witam Mariuszu w pierwszej fazie to ty potrzebujesz opieki i wsparcia, ale milo że myślisz już o dawaniu świadectwa. Oby ten zapal był w tobie jak najdłużej i otaczaj się braćmi którzy będą Ciebie w tym wspierać. Dobrze jest mięć kogoś starszego, pastora lub kogoś w tym rodzaju. Nie wiem jak jest u ciebie ale rodzice po jakimś czasie widzą najczęściej zmianę w życiu swojego dziecka; nie chodzi do kościoła, nie chodzi na dyskoteki i wówczas się martwią. Kiedy się pytają mamy sposobność do złożenia świadectwa. Trzeba się modlić i nie ustępować by widzieli, że nasze życie jest szczere. Przede wszystkim społeczność z Panem i modlitwa.
Ewangelia zawiera wiele różnych wypowiedzi Chrystusa, jakie można by przytoczyć i pokazać tym samym , iż człowiek musi się zdecydować i dokonać wyboru, komu chce służyć. Nie można potajemnie przed światem wierzyć, a gdy świat widzi, to ukrywać swój związek z Chrystusem, jakby to było czymś wstydliwym. Kto jednak tak czyni, ten traktuje swój związek z Bogiem, jakby był on czymś złym, a nie Dobrym. Podobnie, jak żona, która zdradza swego męża i robi to potajemnie, by mąż się nie dowiedział, że jest mu niewierna. Nie możemy udawać przed światem, że jesteśmy z nim, a potajemnie spotykać się z Bogiem, jakby to z Bogiem zdradzało się świat. Jeśli chcemy mieć związek z Bogiem, to musimy być wierni Bogu , a nie światu, i pokazywać światu, że to Bogu jesteśmy wierni. Jeśli zaś chcemy tworzyć związek ze światem , a nie z Bogiem, to wtedy owszem- żyjemy tak, by przypodobać się światu. Kto jednak żyje tak, by przypodobać się światu , ten żyje przez to tak, by nie podobać się Bogu. Kto zaś chce się podobać Bogu, ten nie chce być atrakcyjny dla świata. Powiedział to Chrystus: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli Moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał. Jako dzieci Boże, nie mamy szukać ukojenia w ramionach świata , ale w Objęciach Boga , dając innym świadectwo swym postępowaniem, jak i słowem, tak i czynem, że nie świata, a Jego dziećmi jesteśmy. Powiedział też Chrystus inne Słowa: Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Powiedział również dużo dziwniejsze słowa, brzmiące tak: Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. Te Słowa mogą zostać uznane przez wielu ludzi za coś nielogicznego, bo niegodzącego się z ludzkim rozumowaniem. Ludzie bowiem wszelkimi sposobami chcą ratować swoje życie i w tym widzą swoje wybawienie, by przedłużyć swoje życie za wszelką cenę, choćby o chwilę. Chrystus zaś mówi, iż wybawienie leży nie w staraniu się o to, by zatrzymać życie za wszelką cenę, jak najdłużej , ale wybawienie znajduje się w Bogu, a to wymaga postawienia wiary ponad życiem , a nie życia ponad wiarą. Ten zaś, kto kocha życie, ten go nie poświęci, tak jak wymaga tego Prawdziwa wiara. Kto zaś poświęci życie dla wiary, choćby miał je stracić obecnie, ten zyska życie doskonałe (wieczne). Jeśli jednak wyrzekamy się wiary dla uzyskania korzyści w tym świecie, to nie ma już dla nas zapłaty od Boga, bo my odbieramy już swoją należność od tego świata, wybierając wygodne życie, a nie Zbawienie. Zbawia jedynie Prawdziwa wiara, a Prawdziwa wiara Chrześcijańska sprawdza się nie tam, gdzie wszystko przebiega po naszej myśli i nikt nie wymaga od nas żadnej ofiary, ale tam się ona sprawdza, gdzie jest obecny krzyż, a ci, którzy go niosą, poddawani są próbie w obliczu, jakiej wychodzi na jaw, na ile są podobni do Chrystusa. Jeśli zaś jesteśmy Prawdziwie potomstwem Bożym, to nie możemy nie być podobni do Syna Bożego, jaki też jest Dzieckiem, chodź wyróżnionym spośród Dzieci Boga.
W tym roku mam 18 lat. Mam katolicką rodzinę, a moją przygodę z Panem rozpocząłem ponad 4 lata temu. Miałem problemy, bo po nawróceniu różnie bywało. Pewien dramatyczny czas spędziłem na szukaniu Boga w KRK i znalazłem boga o imieniu Isztar (znajome prawda?-ST). Myślałem, że robię dobrze modląc się do NMP, zostało mi pokazane (dosadnie), że Maryja to nie ta sama osoba co matka Jezusa. Dalej nie było wcale jakoś super. Miałem wiele kłopotów, często chodziłem smutny... Zakochiwałem się w kim nie miałem, a jedną dziewczynę zraniłem na uczuciach. Ciągle toczyła się walka we mnie, a na dodatek szkoła potrafi postawić na pełne obroty... Ta sytuacja zmieniła się niedawno. Obecnie cieszę się z błogosławieństwa Boga, mam radość (ale zaznaczam, że na wszystko jest w życiu czas, nawet na smutek, łzy i pokutę). Szatan nie jest w stanie wmówić mi, różnych rzeczy, które przedtem udawały mu się, np.: że jestem tchórzem, nic niewartym człowiekiem, że liczy się tylko materializm... że moja rodzina idzie do piekła, bo nie umiem ich nawrócić - to najbardziej bolało... * Zacząłem wołać do Boga, żeby coś ze mną zrobił, bo już sam z sobą niewytrzymię. * Jezus zaczął działać, zacząłem pokutować. Nadal nie miałem konkretnego czasu na czytanie Biblii (Słowa). Jest to ważne dlatego, że Słowo jest naszym pokarmem (wersety znasz - nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym Słowem, które płynie z ust Bożych). Byłem śpiochem na potęgę, w sobotę potrafiłem przespać 15h
Dostałem od Michała (Masy) fajną radę: mniej śpij - szybciej wstawaj i czytaj Biblię, w moim przypadku potrzeba cudu do tego, dlatego dał mi linka do pewnego artykułu.
*Zacząłem się modlić, żeby Pan mi pobłogosławił jak wstanę rano i zacznę czytać. Nastawiłem budzik na 6,00. Pan mnie obudził o 5,53 (za szybko), później o 5,57 wyszedłem z łózka i zacząłem czytać i Pan mi błogosławił, bo mu zaufałem na tyle we wszystkim ile umiałem (i ufam nadal). Radość wróciła, w szkole poszło lepiej, a w domu moje relacje z rodzicami stały się lepsze, bo więcej czasu spędzam z Bogiem, co za tym idzie - mniej nasiąkam tym światem. _______________________________ Mam trzy dobre rady dla Ciebie Mariuszu, które zrozumiałem z łaski mojego Pana: 1 Pokutuj za grzech i to szczerze. 2 Czytaj Biblię rano i módl się z wieczora, szukaj Boga całym sercem. 3 Zaufaj Panu z całego serca, a On będzie Ci błogosławił. Nie martw się o rodzinę, tylko się o nich módl! Jezus jest bardziej zainteresowany zbawieniem twojej rodziny niż Ty sam. Taki Jest Bóg! (Noego ocalił z rodziną (ale bez przyszłych szwagrów, bo nie chcieli iść), Lota wyprowadził wraz z rodziną, Józefa syna Jakuba ocalił z braćmi i całym malutkim narodem Izraela przed śmiercią, Korneliusza zbawił z całym jego domem itd.)
p.s. Jak chcesz pogadać to napisz na: ktmktm@op.pl albo napisz do Masy - e-maila podawał na forum kiedyś. ___________________________________ wklejam poniżej mój starszy post o tematyce nawrócenia rodziny: temat: co robić aby mąż i syn się nawrócili? Odpowiedź na zadane w temacie pytanie znajduje się na: http://www.radiopielgrzym.pl/ "Wybór partnera i ślub" Michał Hydzik część II od 18 minuty __________________________________ POZDRAWIAM W PANU!!!
Mam 17 lat. Nawróciłem się na nowo. Moja rodzina jest katolicka. Nie potrafię im powiedzieć, ani mówić o Bogu komukolwiek innemu ze świata. Nie jestem w stanie tego zrobić. Boję się. Pokładam ufność w Panu że mi pomoże i rozwiąże problem. Nie chcę się go wypierać przed ludźmi. Myślę, że mój problem ma związek z moją przykrą przeszłością i lękiem przed ponownym odrzuceniem.
Co robić?
modlic sie ! :)
"Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje, a kołaczącemu zostanie otworzone" (Łk 11, 9 - 10). "
Prorok w swoim miescie jest zle traktowany. W swojej rodzinie czasem nie da sie swiadczyc. Mam rodzine katolicka. Siostra i brat maja twarde serca. Modle sie o nich i Pan stawia innych ludzi na ich drodze. Wiem, ze to jest praca Ducha Sw. Siostra kiedy ma problemy dzwoni do mnie i prosi o modlitwe i Pan odpowiada, na swiadectwo dla niej. Mam obietnice od Pana, ze beda zbawieni "Nikomu z twojej rodziny nie dam zginac", "Jesli uwierzysz zbawiony bedziesz ty i twoj dom". Naszym zadaniem jest wierzyc, ufac Mu.
1. Na forum obowiązują zasady ortografii. Jeśli jesteś dyslektykiem, zaopatrz się w elektroniczny słownik ortograficzny, np. wbudowany w edytor tekstowy lub przeglądarkę internetową.
2. Pisz posty, które dają się czytać. Nie pisz całych postów ani tematów wielkimi literami. Nie wstawiaj obok siebie wielu wykrzykników ani pytajników. Nie używaj bez potrzeby czcionki pogrubionej, powiększonej ani kolorów.
3. Nie komentuj niemerytorycznie cudzych wypowiedzi. Masz prawo nie zgadzać się z czyjąś wypowiedzą, ale pamiętaj aby wyrazić to w kulturalny sposób.
4. Nie pisz postów nie na temat. Znajdź temat, w którym użytkownicy rozmawiają o tym co cię interesuje. Jeśli takiego nie ma możesz założyć własny.
5. Jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia, nic nie pisz. Postaw na jakość, nie na ilość.
6. Zanim wyślesz nowy post lub wątek, zastanów się, czy na pewno wniesie on coś nowego do dyskusji.
7. Zastanów się czy po jego przeczytaniu użytkownicy dowiedzą się czegoś interesującego czy raczej mogłoby go w ogóle nie być.
8. Nie odpowiadaj na stare tematy, w których dawno nikt nie pisał. Nawet jeśli masz coś ważnego do dodania, jest mało prawdopodobne, aby autor wątku tak długo czekał na odpowiedź. Nie dotyczy to tematów, które z zasady są zawsze otwarte i aktualne oraz poruszają ważne kwestie, przydatne nie tylko autorowi tematu.
9. Na forum wypowiadamy się pełnymi zdaniami i rozwijamy swoje myśli. Odpowiedzi typu: "Ja też tak sądzę..." wnoszą co prawda nową treść, ale nad wyraz szczątkową. Stać Cię na więcej.
10. Moderator nie ma obowiązku poinformowania strony zainteresowanej o działaniach moderacyjnych wykonanych na danej wiadomości czy temacie.